czosnek
Nie szydź z czosnku, jak ten, który twierdzi,
Iż przezeń człowiek mruga okiem na kobity jeno, pije i śmierdzi.
Sir John Harrington (1609)
Czosnek sprzyja zachowaniu zdrowia, działa moczopędnie, zwalcza bakterie i zaostrza apetyt. Dla tych zalet starożytni Żydzi uznali czosnek za magiczną roślinę i środek przeciw zarazie. Stosowany był również jako jeden z podstawowych i najważniejszych składników pożywienia, a rabini - jak i późniejsi Rzymianie (spożywający podczas orgiastycznych bankietów znaczne ilości czosnku) - zalecali jeść go w piątki (w wigilię Szabatu i, dzięki zbiegowi okoliczności, w dzień poświęcony Wenus) dla ożywienia łożnicy małżeńskiej - uważany był bowiem za silnie afrodyzujący. Pliniusz pisze, że "czosnek... utłuczony ze świeżą kolendrą i spożyty w nierozcieńczonym winie" działa afrodyzująco. Ortodoksyjni Hindusi odnosili się do czosnku z odrazą, gdyż uznali, że odwraca uwagę od życia duchowego. W Chinach zakazano spożywania go kapłanom buddyjskim. Mieszkańcy basenu Morza Śródziemnego zawsze byli amatorami czosnku i być może stąd płynie opinia o nich jako o wspaniałych kochankach. W wiktoriańskiej Anglii jedzenie czosnku uznawane było za pospolite, być może obawiano się jego wpływu na przyzwoitość. "Cuchnąca róża" ma jednak pewną wadę: nietowarzyski zapach, na który istnieje jedyne antidotum (choć niektórzy doradzają żucie zielonej pietruszki lub kardamonu), a mianowicie postarać się, by nie być osamotnionym w jego spożyciu. W przeciwnym bowiem razie twój kochanek "odepchnie twe pocałunki i ucieknie od ciebie" (Horacy).
